piątek, 18 marca 2011
"Kiedy Michael przyszedł, zrobił na mnie wielkie wrażenie. Był dla mnie jakoś tak jeszcze bardziej niesamowity niż chłopaki z naszej paczki. Ale od razu wrócił mój kompleks niższości. Michael traktował nas bardzo z góry. Znów przypomniałam sobie, że mam dopiero 13 lat i że ten narkoman jest o wiele dalej niż ja, i o wiele dla mnie za dorosły. Czułam się gorsza. NAWIASEM MÓWIĄC, W PARE MIESIĘCY PÓŹNIEJ MICHAEL JUŻ NIE ŻYŁ"
Nie ogrniam. dzis miałam zmułe na początku, bo sie nie wyspałam /nadrobiłam po południu/. potem kosiara wyrzucił różofffą kartkę więc popsułam mu słuchawki. po lekcjach byla brzydka pogoda więc nie chciałam uwalić trampek - mogłam je zdjac ale na boso nie wsiadłabym do autobusu. z tuśką i trochimem zawrócilismy sie do szkoły, a tam głupie pi.dy, które nie maja własnego życia.. ; o Cieśluk pożyczył mi bluze, o jaki fajny kolega. potem latanie w autobusie. tata przyjechał do domu, wreszcie! od poniedziałku znów ten klimat i odzywki "zamknij morde"... milusio. mam dość .! nie wiem czym sobie na takie coś zasłużyłam, kiedys miałam wymarzone życie. było wsparcie, a teraz tylko od przyjaciół. chciałabym tak zapomnieć o problemach, żeby znikły na jakis czas. zebym miała czas na poukładanie sobie wszystkiego. boli mnie to że jestem tak traktowana, wiem ze jestem ponizej przeciętnej ale szacunek i kultura czegoś wymaga. ale to chyba działa tylko w jedną stronę. nie mam siły. Nie mam siły nawet zebrać w sobie sił. najlepiej położyć sie i cały dzień płakać - od wrócenia ze szkoły do położenia sie spać. zresztą praktycznie już tak jest. nie słyszałam od niej tak dawno "kocham Cię" i tak bardzo mi tego brakuje. jedyne "wytłumaczenie" to inni mają gorzej.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz