Za oknem deszcz
kolejne krople spływają po mym oknie
łączą się, zostawiając smugę
przypominają mi łzy, które jeszcze niedawno spływały po policzku
deszcz obija się o kafelki na balkonie
przypominając mi jak biło moje serce kiedy mnie zostawiałeś
mimo wszystko uważam, że to cierpienie nie było nadaremne
dzięki niemu dziś jestem silniejsza
a przy tym staram się być bardziej obojętna.
dziękuję za uwagę.
Tęsknota. Efekt uboczny przyzwyczajenia.
środa, 4 kwietnia 2012
piątek, 24 lutego 2012
ja+ty=problem
Nie mam pojęcia o co i chodzi, czemu jest tak a nie inaczej. Możliwe, że jestem za chamka, za dużo gadam. Może mi brakować paru centymetrów wzrostu, czy nie ubieram się jak gwiazda. Lecz powiem szczerze, że mam to gdzieś, ideałów nie ma. Powtarzam setny raz. Ale przynajmniej mam serce, ktorego nie chce więcej okazywać, lepiej być zimnym głazem.
czwartek, 23 lutego 2012
przetrwaj.
Wszystko sie zmienia, tylko czemu musi sie to dziać tak gwaltownie? Tyle znajomości sie zwalilo, tyle ludzi odeszlo, tyle zdążyło na zawsze skreślić mnie ze swojego życia. Nikt przecież nie jest idealny, a przecież mi też sporo brakuje. Tylko, że jeden, jeden nieświadomy błąd może zniszczyć tak wiele. Najgorsze jest to, że kiedy ktoś odchodzi my stajemy sie bezradni, nie wiemy co zrobić, jak temu zapobiec. Z perspektywy czasu możemy czasem zauważyć brak tej bliskości, kontaktu o który sie staraliśmy. Znikło, zatarły sie wspomnienia, a już nawet "cześć" nie brzmi tak samo. Chociaż to sprawia tyle bólu przywyknę. Muszę. Nie widzę innego wyjścia. Ostatnią moją prośbą jest to, aby pogadać, tak szczerze, od serca. Oczywiście mam nadzieję, iż pomimo wiejącego od Ciebie chłodu posiadasz serce. Wolę "moje żale" wystukać w klawiaturę, niż dusić w sobie uczucia. Kiedy to przeczytasz możesz mnie nawet wyśmiać, nie zabronię, lecz chociaż przeczytaj. Poświęć chwilę. Przynajmniej będę się łudzić.
Kilkoma słowami: spiepszyłam to, przepraszam.
Kilkoma słowami: spiepszyłam to, przepraszam.
wtorek, 21 lutego 2012
czwartek, 2 lutego 2012
Mmm poniedziałek = koniec ferii. Wolałabym koniec mrozu, ale <ok>. Chciałabym poinformować moją koleżankę, że mówiąc na "zawsze" nie powinna mieć na myśli tygodnia, dwóch czy nawet roku. Ale czego się spodziewać. Przecież to XXI wiek, wiek wytapetowanych dzieci marnujących życie przed komputerem. Wiek kiedy picie i palenie jest powszechną rozrywką młodzieży. Gdzie sprawa ACTA jest ważniejsza od śmierci bliskiego. Gratuluję tym ludziom, którzy stwarzają te pozory. Bowiem są jeszcze jacyś (normalni?) ludzie.
wtorek, 17 stycznia 2012
Trzeba było w końcu usiąść i zastanowić się nad wszystkim, pomyśleć co zmienić a z czego jestem w 100% zadowolona. A teraz jestem szczęśliwa, mimo tego co mnie złego spotyka, mimo tych kłamstw od drugiej osoby, mimo wszystko. Nie warto czekać, aż sprawy będą w idealnym stanie, ponieważ nigdy się nie doczekamy. Trzeba być dumnym z tego co/kogo się ma, bo łatwo to stracić. Wreszcie zaczynam widzieć ile już osiągnęłam, wreszcie. Teraz zostało uważać na to co mam. Z biegiem czasu będzie coraz lepiej - musi być.
poniedziałek, 9 stycznia 2012
Witam. Jestem zmęczona, przygnębiona i boli mnie brzuch. Martwi mnie ta sytuacja, lecz jak wszystko trzeba ją przetrwać. W końcu musi się wszystko ułożyć. Obecnie, dziś moim przekleństwem jest ta samotność. Z jednej strony chce jej z drugiej pragnę się od niej uwolnić. Jestem naiwna, bo nawet jak nie ma : 00:00, 01:01, 02:02, 03:03, 04:04, 05: 05, 06:06..to i tak wmawiam sobie że o mnie myślisz, po prostu chciałabym tego.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)


