środa, 16 marca 2011

mam tu ryj jak koń ; o

''Kurczak i Bernd poszli z jednym narkomanem do jego wozu,żeby sobie władować'' ''Jeśli nie władował mi Detlef-tylko jemu wolno było to robić-to kłułam się w tym czasie zawsze w jeden punkt na zgięciu lewej ręki.Wszystko było dobrze tak długo,aż mi się tam porobiły zrosty i zbliznowacenia.Potem to już normalnie nie miałam pojęcia ,gdzie by się jeszcze wkłuć.
Tego dnia postanowiłam w końcu na swoim.Babsi się na mnie wpieniła,dostałam strzykawkę,trafiłam od razu i po niecałych dwóch minutach byłam gotowa.To był bombowy kop.Krew mi tylko szumiała.Zrobiło mi się niesamowicie gorąco.Podeszłam do umywalki,podstawiłam twarz pod kran i kompletnie szczęśliwa zaczęłam coś tam przy sobie robić.
Babsi siadła na brzegu wanny,wbiła sobie igłę w rękę i już zaczyna się wściekać.Wrzasnęła:-Kurważeż mać,udusić się można w tym kiblu.Otwórz cholera okno.
Powiedziałam:-Musisz się z tym jakoś pogodzić,że tu nie ma czym oddychać.I odwal się ode mnie.-Kompletnie mi wtedy zwisało,co się z nią dzieje.Wtryniłam sobie działkę i wszystko było OKAY''
Babsi chlapała krwią na wszystkie strony,ale żyły nie mogła trafić.Zaczynała coraz bardziej wariować.Rozdarła się:-Cholera z takim światłem.Przynieś coś kurwa.Przynieś mi lampkę z pokoju.
''No więc dałam mu swoja działkę i cały sprzęt.Od razu wyszedł z kabiny i stanął przed lustrem.Ten to już nieczego się nie bał.Władował sobie prosto w szyję.Na całym ciele nie miał już miejsca,gdzie by się mógł wkłuć.Zaczął krwawić normalnie jak wieprz.Musiał sobie chyba władować w tętnicę.''

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz