czwartek, 10 lutego 2011

nic mi sie nie chce. szukam piosenek. chce torbę. Cieśluk nazwał mnie grubą świnią której kręcą sie włosy i jest brzydka! dobra ja tak do niego napisałam. potem walnęłam mu cytat z Romea i Julii :D. Właśnie piszę z nim, hanką i kosiarą ; >>.ech . szkoła. jeszcze jeden dzień.  potem słitt walentynki ! Łiii (fuuuuuuj). A dzis na lekcjach i przerwach tak:
Geografia: nic ciekawego, wyjątkowo dobrze sie czułam.
Fizyka: Z kinga wyobrażałysmy sobie, np. trochima z brodą i żółtymi wąsami, żuczka bez jedynki.
Biologia: prosiłam pania zeby usiąść z tuś i nie chciała sie zgodizć, i tak usiadłam. śmiałyśmy sie z łysego.
Religia: Rozwalałam z kingą mazaki i żucąłam w górę wkład a w łysego reszte, a on to chodził i wyrzucał do kosza.
Biologia: Nic ; o
Wf: z korzeniem poszłyśmy sie na lekcji przebrać, na 1 pietro bo parówa była na parterze, nie było pudru. więc odłożyłam na miejsce.
Ang: sprawdzian
ja: korzeń, rink?
korzeń: hahaha ryj.
Przerwy: umówiłam sie z owadem na wyscig rolkami (nie umiem jezdzić), śmaiłąm sie z niego, "biłam sie" z łysolem, szukałam koali, ale nie przyszedł do szkoły bo sie bał, wystraszyłam anastazje, schowałam buty kaminiakowi, słit fotki z korzenie, śmianie sie ze spodni.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz